Reklama

Reklama

Newsy

Liczą się szczegóły

Poniedziałek, 6 września 2010 (08:01)
Więcej na temat: Czas honoru

Twórcy serialu historycznego muszą odtworzyć świat, który odszedł w przeszłość. Liczy się każdy szczegół, nawet odcień munduru czy sposób noszenia broni.

Zdjęcie

  Na planie "Czasu honoru" /Marek Ulatowski /MWMedia
  Na planie "Czasu honoru"
/Marek Ulatowski /MWMedia

Produkcja o latach wojny to szczególne wyzwanie dla kostiumologów. Ocalałe mundury są muzealną rzadkością, ale tysiące widzów starszego pokolenia pamiętają ich najdrobniejsze szczegóły. Uważnymi krytykami są też pasjonaci historii.

- W "Czasie honoru" co chwila pojawiają się umundurowani Niemcy i trzeba precyzyjnie, zgodnie z okupacyjnymi realiami, dopasować formację do sytuacji - mówi kostiumolog Magdalena Rutkiewicz.

- Przecież ulic Warszawy nie mogą patrolować frontowi żołnierze Wehrmachtu. Tu była policja i żandarmeria. Sporo filmowych nieporozumień narosło wokół gestapowców. Ich czarne mundury sugestywnie, demonicznie prezentują się przed kamerą. Ale tak naprawdę był to strój galowy, noszony tylko w Rzeszy.

Reklama

- Nie wolno było go używać na terenach działań wojennych, bo funkcjonariusze, a zwłaszcza dygnitarze tajnej policji nie mogli rzucać się w oczy. W naszym serialu gestapowcy noszą szare mundury, takie, jak naprawdę były wtedy używane w Warszawie" - dodaje.

Trudno dziś znaleźć materiały tej jakości, co gabardyny z lat 30. i 40., gęste, aksamitne w dotyku, z czystej wełny bez żadnych syntetycznych dodatków.

Pewna swoboda jest za to dopuszczalna przy farbowaniu tkanin na kolor zimnej niebieskawej zieleni, czyli feldgrau (polowa szarość). Po klęskach na froncie wschodnim niemieckie fabryki miały już spore kłopoty i używały tych barwników, które akurat były dostępne.

- Oprócz munduru ważna jest odpowiednia broń, a nawet sposób jej noszenia - tłumaczy Magdalena Rutkiewicz.

- Statystów trzeba tego uczyć, za to niezawodni są członkowie grup rekonstrukcyjnych. Tylko trudno ich namówić na spokojny patrol. Najchętniej od razu na planie zaczęliby akcję z bronią w ręku, bo "coś się musi dziać"!.

Igor Paja

Artykuł pochodzi z kategorii: Czas honoru

Tele Tydzień

Polecamy

Reklama

Wasze komentarze (2)

  • 16.11.2011 (21:26)
    ~juli
    tez to zauważyłes? chciałem sie upewnic czy to jest prawda ale chyba tak. szkoda ze nikt nie wyjasnia czy to ta sama postać czy jakis nowy charakter
  • 02.11.2010 (16:09)
    ~arturek 71
    liczą się szczegóły?nie wiem dlaczego w drugiej części CZASU HONORU Wojciech Majchrzak gra dowódcę partyzantów(ludowców),a w trzeciej części jest oficerem ZWZ.
  • ~Link sponsorowany