Reklama

Reklama

Newsy

House jest jak samochód

Środa, 31 marca 2010 (11:36)

Jest najpopularniejszym lekarzem na świecie. Opowiadający o nim serial ogląda 51 milionów widzów. Grający doktora Gregory'ego House'a Hugh Laurie opowiada o kulisach powstawania serialu i o tym, co słynny lekarz zmienił w jego życiu.

Zdjęcie

  Laurie lubi swoją postać
  Laurie lubi swoją postać

Zaskakujący, podstępny i nieczuły. Wydawać by się mogło, że House nie ma dla nikogo litości. Ani dla pacjentów, którym nie szczędzi stresów, ani dla stażystów, których zmusza do morderczej rywalizacji?

"To, co może wydawać się okrucieństwem, zawsze ma jakiś cel. Często chce sprawdzić ludzi i postawić ich w trudnych sytuacjach, ale nigdy nie dąży do tego, żeby ponieśli klęskę. House skutecznie leczy pacjentów, a stażystów przygotowuje do odpowiedzialnych zadań. Wydaje mi się, że naprawdę ma dobre serce i chce tego, co najlepsze dla ludzi, z którymi się styka - tłumaczy aktor.

Zdjęcie

  Bohaterowie serialu "Dr House" /materiały prasowe
  Bohaterowie serialu "Dr House"
/materiały prasowe

Aktor dodaje, że nawet surowy stosunek dr House'a do jego jedynego przyjaciela, Wilsona (Robert Sean Leonard), ma swoje drugie dno.

Reklama

"Znają się nawzajem, dzielą się przeżyciami w sposób, który ma w sobie coś z małżeństwa. Każdy z nich w obecności przyjaciela może być sobą, a są zupełnie różni" - wyjaśnia.

Zdjęcie

  House i Wilson /materiały prasowe
  House i Wilson
/materiały prasowe

W każdym kolejnym sezonie serialu można się przekonać, że wbrew pozorom, dr House nie rozdał jeszcze wszystkich kart.

"Każdy aktor musi mieć w sobie tyle pokory, by zdawać sobie sprawę, że wszystko zaczyna się od tego, co wymyślą scenarzyści. Mam ogromne szczęście, że mogę prowadzić ten cudownie skonstruowany samochód.

- Jestem wdzięczny, że cały czas ktoś uzupełnia paliwo, jeśli to porównanie ma sens. Ale to ich samochód. Oni go zaprojektowali, a ja tylko jadę nim tam, gdzie mi każą. Podejrzewam, że wedle nich są jeszcze niezgłębione miejsca, sytuacje, w których House może się znaleźć, które ukażą jego lęki i pragnienia" - przekonuje Laurie.

Zdjęcie

  House bada pacjenta /materiały prasowe
  House bada pacjenta
/materiały prasowe

Artysta przyznaje, że w serialu największy nacisk kładzie się na kwestie medyczne. Kolejne "szarady", z jakimi stykają się lekarze, to bowiem najbardziej interesujące widzów kwestie.

"Za każdym razem, gdy dzieje się coś, co tłumaczy medyczną zagadkę, są to szczegółowo opisane procesy medyczne. To jest najważniejsze. Dopiero w drugiej kolejności podejmujemy temat relacji między postaciami. To trudne zadanie, a do tego trzeba jeszcze sprawić, by całość była ekscytująca i filmowa" - wyjaśnia.

Zdjęcie

  House i kot /materiały prasowe
  House i kot
/materiały prasowe

Laurie twierdzi, że nie wie jaka przyszłość czeka jego postać oraz jak długo będzie mógł się cieszyć jej graniem. Nie potwierdza ani nie zaprzecza doniesieniom na temat tego, że czekają go jeszcze dwa lata pracy. Mimo to, bardzo cieszy się ze swojej roli.

"Mam ogromne szczęście, że mogę robić to, co robię, grać postać, którą wciąż jestem zafascynowany i którą uwielbiam. Kocham ten serial i ludzi, z którymi pracuję, i byłbym głupi, gdybym nie chciał posunąć się tak daleko, jak posunie się serial. Mój plan - to praca w nim do samego końca. Ale dokąd dojdziemy, nie wiem. Może wszystko skończy się za tydzień, a może za rok lub dwa - kończy aktor.

Artykuł pochodzi z kategorii: Dr House

Tele Tydzień
Współautor:

Polecamy

Reklama

Wasze komentarze (7)

  • 04.05.2010 (22:09)
    ~pola
    uwielbiam ten serial - a Haus to mój ideał mężczyzny
  • 04.05.2010 (22:08)
    ~pola
    uwielbiam ten serial - Haus to mój ideał mężczyzny
  • ~Link sponsorowany
  • 22.04.2010 (15:51)
    ~FANKA
    AArtnie kumam tego serialu
    Nie dziwota że nie "kumasz' Haus nie jest do "oglądnięcia" tylko do oglądania a przede wszystkim do słuchania i to ze zrozumieniem.
  • 19.04.2010 (12:53)
    267
    nie kumam tego serialu
  • 16.04.2010 (17:13)
    ~maddi
    uwielbiam ten serial