Reklama

Reklama

Newsy

Paweł Małaszyński: Finał 3. sezonu "Lekarzy" zaskoczy wszystkich!

Czwartek, 8 sierpnia 2013 (05:00)

Aktor Paweł Małaszyński zdradził nam, które ze swoich serialowych wcieleń lubi najbardziej oraz jak potoczą się jego dalsze losy w nowym sezonie "Lekarzy".

Zdjęcie

- Do każdej roli podchodzę bardzo poważnie i staram się do niej przygotować naprawdę dobrze - mówi Paweł Małaszyński. /Jarosław Antoniak /MWMedia
- Do każdej roli podchodzę bardzo poważnie i staram się do niej przygotować naprawdę dobrze - mówi Paweł Małaszyński.
/Jarosław Antoniak /MWMedia

 

Reklama


Które ze swoich serialowych wcieleń darzysz największą sympatią?

- Granda z "Oficera", gdyż była to moja pierwsza rola w dużym serialu ze wspaniałą obsadą. W ogóle nie spodziewałem się, że uda mi się dostać do niego. Za to jestem wdzięczny wszystkim, a przede wszystkim producentowi Michałowi Kwiecińskiemu i reżyserowi Maciejowi Dejczerowi, że miałem szansę zrobić coś, co jest naprawdę ciekawe i dobrze napisane. To było ryzyko, że przy moich warunkach wizualnych dali mi rolę jednoosobowej wszechstronnej sekcji bitewnej, dwulicowego wyszkolonego mordercy.

Nie przesadzasz?

- Nie. Czytając scenariusz i rolę Granda widziałem zupełnie inną osobę, niż tę, którą widzę codziennie w lustrze, więc było to dla mnie wyzwanie. Na początku to Borys Szyc miał grać Granda, a ja Kruszona, ale na ostatnim castingu zmieniono to nagle, bo stwierdzono, że odwrotnie będzie ciekawiej.

- Strasznie bałem się czy sprostam i praca nad rolą Granda była dla mnie jedną z trudniejszych. Krew, pot i łzy. Ale opłacało się, bo mówi się, że to jest jedna z moich najlepszych ról, a fajnie mieć chociaż taką jedną fajną rolę w CV. Dlatego zawsze będę wdzięczny tym, którzy zaryzykowali i zainwestowali we mnie powierzając mi bardzo trudną rolę w rok po skończeniu szkoły aktorskiej. Pozostały wspaniałe wspomnienia.

Zdjęcie

Paweł Małaszyński jako Grand w serialu "Oficer" /TVP
Paweł Małaszyński jako Grand w serialu "Oficer"
/TVP

Wiele z twoich serialowych ról związanych jest z wojskiem lub policją, czy to świadomy wybór?

- Nie jest to świadomy wybór, ale jest mi trudno odrzucać takie propozycje. "Oficer" i Legia Cudzoziemska, "Tajemnica twierdzy szyfrów" porównywana była do Klossa, co jest dla mnie akurat bardzo śmieszne, ale w sumie polski agent w niemieckim mundurze się zgadza, "Misja Afganistan"...W sumie tych ról nie było wcale tak dużo, zaledwie trzy, ale chyba faktycznie mocno wbiły się w pamięć publiczności telewizyjnej. Dobrze, że każda z nich była zupełnie inna.

- Nie mówię definitywnie "nie" kolejnym takim rolom, ale chyba temat policyjno-wojskowy w moim przypadku został mocno wyczerpany. Nie wiem, kogo mógłbym jeszcze zagrać. Chyba tylko za 20 czy 30 lat jakiegoś podstarzałego komisarza. Jednak dobrze wspominam te role, bo przygotowanie do nich wymagało wiele trudu.

Jakie role sprawiają ci większą trudność: uczuciowych amantów w stylu Maksa z "Lekarzy" czy twardych wojskowych, takich jak Konasz z "Misji Afganistan"?

- Myślę, że to nie ma dla mnie znaczenia. Do każdej roli podchodzę bardzo poważnie i staram się do niej przygotować naprawdę dobrze.

Zdjęcie

- [Pupa] była moja. Nie korzystałem z dublera. Wtedy była wysportowana, przygotowana i wypieszczona do tej sceny - żartował Małaszyński/ Kadr z filmu "Skrzydlate świnie" /Ola Grochowska/Akson Studio /materiały prasowe
- [Pupa] była moja. Nie korzystałem z dublera. Wtedy była wysportowana, przygotowana i wypieszczona do tej sceny - żartował Małaszyński/ Kadr z filmu "Skrzydlate świnie"
/Ola Grochowska/Akson Studio /materiały prasowe

A grałeś kiedyś chociaż trochę samego siebie?

- Rola, która najbardziej przypominała mnie, moje wybory życiowe i postawę życiową to był Oskar ze "Skrzydlatych świń". To była moja pierwsza rola, w której znajdowałem dużo podobieństw swojej postaci ze mną samym.

I nawet swoją pupę wyeksponowałeś...

- Tak, była moja. Nie korzystałem z dublera. Wtedy była wysportowana, przygotowana i wypieszczona do tej sceny (śmiech).

Role, w które się wcielasz bywają wymagające fizycznie. Jak dbasz o swoją formę?

- Kiedy pojawia się propozycja i wymaga się ode mnie przygotowania sportowego czy wytrzymałości fizycznej, bo zaplanowanych jest dużo scen, gdzie to się przyda, trenuję. Mam swojego trenera, przechodzę na dietę, zaciskam zęby, bo bardzo tego nie lubię, i rzeźbię ciało. Zawsze staram się perfekcyjnie przygotować do roli. I tak było w przypadku "Misji Afganistan", "Oficera" czy "Skrzydlatych świń".

- Ale to mnie bardzo boli, chociaż efekt jest - przyznaję - bardzo zadowalający. Jestem facetem przed czterdziestką, więc coraz trudniej mi przychodzi bycie w dobrej formie. Dochodzę do tego bardzo ciężką pracą. Jestem bardzo leniwą osobą i jak nie mam bicza nad sobą, nie mam świadomości, że tego wymaga rola, nie katuję się.

Zdjęcie

- Finał trzeciego sezonu ["Lekarzy"] na pewno zaskoczy wszystkich - mówi aktor. /TVN
- Finał trzeciego sezonu ["Lekarzy"] na pewno zaskoczy wszystkich - mówi aktor.
/TVN

W "Lekarzach" jesteś niezwykle wiarygodny jako chirurg. Jak przygotowywałeś się do tej roli?

- Nie przygotowywałem się wcale pod względem technicznym. To chyba pierwsza taka rola w moim życiu.

Dlaczego?

- Bo Paweł Małaszyński nienawidzi szpitali. Omijam je szerokim łukiem i nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Staram się być w nich rzadkim gościem, ale chyba nie ma w tym nic dziwnego. Tak też moje przygotowanie trwało 15 minut, kiedy wszedłem na salę operacyjną i stwierdziłem, że ten realizm sytuacji jest zdecydowanie ponad moje siły.

- Poprosiłem producentów, żeby mnie już nie męczyli, że ja im to zagram, ale przygotowywałem się tylko teoretycznie. Na planie pomagali nam prawdziwi chirurdzy i za każdym razem, zanim przystąpiliśmy do realizacji scen, wszystkiego się uczyliśmy. Plan tego serialu jest pod tym względem perfekcyjnie przygotowany, zresztą pod każdym innym też. W tej chwili kończymy pracę nad trzecią serią.

Zdjęcie

- Omijam je szerokim łukiem i nie chcę mieć z nimi nic wspólnego - mówi serialowy dr Maks Keller. /TVN
- Omijam je szerokim łukiem i nie chcę mieć z nimi nic wspólnego - mówi serialowy dr Maks Keller.
/TVN

To czego możemy spodziewać się po Maksie w nowym sezonie "Lekarzy"?

- Kolejny sezon już od września w telewizji - bardzo serdecznie zapraszam. To będzie bardzo ciekawa seria. Będziemy świadkiem tego, co widz lubi najbardziej w tego typu serialach. Wszystko będzie się kręciło wokół trójkąta miłosnego, który stworzy Maks, Alicja i Olga (Magdalena Boczarska).

- Sceny są nakręcone naprawdę fenomenalnie. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że to tak świetnie wyszło. Będą chwile szczęścia ale i nie zabraknie też dramatycznych i tragicznych serii zdarzeń z bardzo różnych powodów. A już sam finał trzeciego sezonu na pewno zaskoczy wszystkich. Myślę jednak, że tak powinno być, bo widzom są potrzebne silne, a nawet skrajne emocje, bo wtedy życie jest ciekawsze. Trzeci sezon "Lekarzy" im je z pewnością zapewni.

 

Rozmawiała: Magdalena Tyrała

Artykuł pochodzi z kategorii: Lekarze

swiatseriali.pl

Polecamy

Reklama

Skomentuj artykuł: Paweł Małaszyński: Finał 3. sezonu "Lekarzy" zaskoczy wszystkich!

Wasze komentarze (58)

Dodaj komentarz
SerialowyKuba

SerialowyKuba -

zaskakujące

mira

~mira -

Nie nalerzy smiac sie z czyjegosc WYGLADU BO JEST TO BARDZO NIE STOSOWNE. CZY OSOBY WYPOWIADAJACE SIE NA TEMAT ROZCZKI DZIASEL . SA TAKIE PERFEKT NIE WYDAJE MI SIE . BO PISZAC TAKIE KOMENTARZE JUZ COS JEST ZNIMI NIE TAK. BARDZO LUBIE TE AKTORKE , ZAGRALA BARDZO DOBRZE W LEKARZACH.

nieznajoma

~nieznajoma -

uwielbiam ten serial uwielbiam ten serial

bolka

~bolka -

strasznie mnie zaczął irytować, może dlatego że w takim beznadziejnym serialu gra

Ala

~Ala -

Wiem jaki bedzie finał - Małaszyński powie Różczce - idź kobieto do garów bo widzowie nie mogą patrzeć na twoją "ciężką urodę" a szczególnie nie znosza tych wyjątkowych dziąseł wywalanych na zewnątrz każdorazowo gdy coś głupiego Różczka powie

Duzoszynski

~Duzoszynski -

Kiepski serial o bajkowym wydzwieku, cos dla tumanow, tepych bab wierzacych w brednie plynace wprost z TVN-u. A juz obsadzenie Rozczki z konskim zebem w roli rozchwytywanej przez wszystkich pieknosci to juz strzal w kolano tworcow tego gniota. Gra tzw . "aktorow" rowniez na przecietnym poziomie ( moze z drobnymi wyjatkami). I oczywiscie te same mordy : Malaszynski i cala swita zaprzyjaznionych. Jak udalo sie jedna rolke zlapac to juz zadnego serialiku nie przepuszcza pseudogwiazdy. Niedlugo strach bedzie zajrzec do lodowki z obawa przed spotkaniem tam Malaszynskiego lub innego "gwiazdora".

Karina

~Karina -

Bardzo fajny serial.

seniorita

~seniorita -

z seriali to pamiętam tylko dr Kildera (Richard Chamberlain grał) ale Paweł Małaszyński mu pięknie dorównuje...swoje przeżyłam i wiem co mówię...Brawa dla pana Pawła za rolę :)

Ala

~Ala -

Jak dobrze że koniec Lekarzy - tej Różczki z dziąsłami na wierzchu, bo z Różczki kojarzę tylko dziąsła zewnętrzne

michał

~michał -

Hej.Ludzie mam pytanie jak się nazywa ta piosenka co leci w odcinku 1 sezonu 3 w 35 minucie