Reklama

Reklama

Newsy

Kariera czy dzieci?

Środa, 2 czerwca 2010 (06:07)

Inteligentna i waleczna - taka jest Paulina w "Nowej". To inny typ niż Hanka z "M jak miłość". Niestety, rozstajemy się z oboma. Choć z tą drugą tylko na czas wakacji.

Zdjęcie

  Jestem uparta, konsekwentna i despotyczna - przekonuje Małgorzata Kożuchowska /Jarosław Antoniak /MWMedia
  Jestem uparta, konsekwentna i despotyczna - przekonuje Małgorzata Kożuchowska
/Jarosław Antoniak /MWMedia

Niezależnie od tego, czy wciela się w postać nowoczesnej komisarz tropiącej przestępców, czy żonę sołtysa z Grabiny, zawsze będzie wiarygodna. I pewnie dlatego jest jedną z najbardziej rozchwytywanych polskich aktorek.

Gra w kilku serialach, pokazuje się na dużym ekranie, jest aktorką Teatru Narodowego.

Zapytana kiedyś, czy nie zamierza po 10 latach zrezygnować z "M jak miłość", odpowiedziała, że z rolą Hanki jest bardzo zżyta i w ogóle nie bierze tego pod uwagę. Że ma szacunek do widzów, którzy ją pokochali.

Reklama

Ci, którzy śledzą serial, widzą, jak bardzo zmieniła się jej postać. Z nieopierzonej intrygantki Hanka stała się dojrzałą, świadomą siebie kobietą, która nie godzi się na wszystko co daje los. Potrafi o siebie zadbać, ale nie kosztem innych.

W "Nowej", kryminalnym serialu TVP 2, była bezwzględną, ale sprawiedliwą panią komisarz, oddaną pracy i pozbawioną własnego życia.

W "Tylko miłość" Polsatu zagrała skromną nauczycielkę, zmagającą się z alkoholizmem ojca. W "Teraz albo nigdy" przebiegłą bizneswoman. A jaka prywatnie jest Małgorzata Kożuchowska?

Sama o sobie mówi, że uparta, konsekwentna, czasem despotyczna. I musi taka być, żeby robić tyle rzeczy jednocześnie.

Nie zaniedbuje też życia osobistego. Mimo zapracowania, wie, że trzeba zachować proporcje.

- Są rzeczy, które trzeba zrobić poza planem. I właśnie to, a nie kariera, świadczy o tym, jakimi jesteśmy ludźmi - powiedziała w jednym z wywiadów.

Od dwóch lat jest żoną dziennikarza "Wiadomości" - Bartka Wróblewskiego. Od czasu ślubu coraz częściej padają pytania o dzieci. Kożuchowska odpowiada na nie spokojnie: - Na pewno wiele rzeczy mogłam zrobić dlatego, że nie mam rodziny. Widocznie tak miało być. Oczywiście, że miałam momenty zwątpienia.

W przyszłym roku aktorka skończy 40 lat. Jest zawodowo spełniona i szczęśliwie zakochana. Ale czy uda jej się mieć wszystko o czym marzy?

Zanim stanęła na ślubnym kobiercu powiedziała: - Marzę o rodzinie. Może dlatego, że się starzeję? Ile dzieci? Zawsze myślałam o dwójce: chłopiec i dziewczynka. Chciałabym tak to rozłożyć w czasie, żeby jedno dziecko było starsze i mogło pomóc mi przy młodszym. Pierwszy mógłby być chłopak. Zawsze chciałam mieć starszego brata, a mam tylko dwie młodsze siostry.

Dla współczesnych kobiet czterdziestka to nadal czas młodości. Wciąż są piękne, niezależne. I nadal wszystko jest możliwe.

JC

Artykuł pochodzi z kategorii: M jak miłość

Kurier TV

Polecamy

Reklama

Wasze komentarze (9)

  • 15.06.2010 (12:27)
    Rola Hanki staje sie nudna...... nie moge już z zainteresowaniem oglądać serialu żenada ..............
  • 11.06.2010 (10:16)
    ~mickey
    Właśnie. Dlaczego napisali, że z oboma się rozstajemy, ale tylko z Hanką na czas wakacji? Przecież podobno kręcą drugą serię "Nowej". Chyba, że Kożuchowska nie będzie już tam grała... Wie ktoś?
  • ~Link sponsorowany
  • 05.06.2010 (12:19)
    17
    yy . ; d Lubię Gośke ♥
  • 03.06.2010 (11:36)
    ~66
    ~stasiekŻENADA, nie wiem co w niej widzowie widzą, te jej głupie miny to jest ohyda,wszystkie jej role to są grane widać sztucznie.



    JESTEŚ STRASZNIE WYMAGAJĄCY ...A JAK SIEBIE OCENIASZ.? FILMU NIE MUSISZ OGLĄDAĆ,ALE OGLĄDASZ...I CO TY NA TO?
  • 03.06.2010 (11:19)
    ~stasiek
    ŻENADA, nie wiem co w niej widzowie widzą, te jej głupie miny to jest ohyda,wszystkie jej role to są grane widać sztucznie.