Reklama

Reklama

Newsy

Rafał Mroczek: Co mu się marzy?

Środa, 25 sierpnia 2010 (09:30)
Więcej na temat: Rafał Mroczek, M jak miłość

10 lat temu na ekranach telewizorów pojawili się dwaj nastoletni bliźniacy, którzy w bardzo szybkim tempie podbili serca serialowych widzów. Dziś mają już 28 lat. Rafał Mroczek, jeden z bohaterów "M jak miłość", opowiada o swojej przygodzie z najpopularniejszą produkcją w Polsce.

Zdjęcie

  Rafał Mroczek /AKPA
  Rafał Mroczek
/AKPA

PAP Life rozmawia z Rafałem Mroczkiem o planach zawodowych oraz o tym, jaki wpływ na jego życie miał serial.

PAP Life: 10 lat serialu "M jak miłość" to wielkie święto dla fanów. Jak ty się z tym czujesz?

Rafał Mroczek: - Jesteśmy z Marcinem od pierwszego odcinka. Właściwie 10 lat to dużo, ale nie wiem, kiedy to minęło.

Reklama

Co dało ci to 10 lat?

- Praca na planie to wielkie wyzwanie, wysiłek oraz wielka satysfakcja. Na pewno wiele rzeczy się nauczyłem. Dużo szybciej wydoroślałem. Nabrałem dystansu do świata, do ludzi. Były złe chwile i mnóstwo dobrych.

Wspominasz coś najgorzej?

- Myślę, że najgorszy był pierwszy dzień na planie. Mieliśmy wtedy po 18 lat i zupełnie inaczej sobie to wyobrażaliśmy.

Pamiętasz casting?

- Oczywiście. Przyszliśmy na początku na wstępną rozmowę, producenci pytali nas o plany. Potem dostaliśmy do zagrania scenę, a później musieliśmy improwizować różne uczucia. A po tych wszystkich zadaniach był już tylko telefon.

Masz jakiegoś aktora w "M jak miłość", z którym najlepiej ci się pracuje?

- Nie. Wszystko zależy od scen. Jak są dynamiczne i pełne energii, to gra się bardzo dobrze, ale są też sceny, które po prostu trzeba odegrać i już.

Masz jakieś plany aktorskie?

- Marzą mi się wielkie role.

Czy jest jakiś aktor, z którym bardzo chcesz stanąć na planie?

- Nie. Chcę robić swoje.

A co z tańcem?

- No, kariery tanecznej to już pewnie nie zrobię. Jak przeniosłem się do Warszawy, to przestałem chodzić na zajęcia taneczne, a później był "Taniec z gwiazdami", a potem jeszcze spróbowałem swoich sił na lodzie. Teraz z tańcem nie mam nic wspólnego.

Jaki jest twój ulubiony film?

- "Wściekły byk", "Wściekłe psy".

Oglądasz seriale?

- Czasem zerknę na jakiś serial, ale nie mam ulubionego.

A "M jak miłość" oglądasz?

- Oczywiście.

Rozmawiała: Dominika Gwit (PAP Life).

Artykuł pochodzi z kategorii: M jak miłość

Polecamy

Reklama

Wasze komentarze (21)

  • 26.08.2010 (00:50)
    ~MIRA
    ZEBY MIEC WIELKIE ROLE NALEŻY BYC DOBRYM A TY TKIM NIE JESTEŚ .JEST TYLU BARDZOI DOBRYCH AKTORÓW ZE SZKODA ROLI DLA CIEBIE .CIESZ SIE ZE ZAŁAPAŁEŚ SIĘ DO TEJ PUSTEJ ROLI I OSZCZĘDZAJ BO MOZE SIE TO JUZTOBIE NIGDY NIE ZDARZYĆ
  • 26.08.2010 (00:37)
    ~wojski
    W przypadku Mroczków teza, że aktorzy ciężko nad sobą pracują jest do obalenia, i to w każdym odcinku.
  • ~Link sponsorowany
  • 26.08.2010 (00:23)
    ~Wielka rola - to na polu.
    Rola na polu najbardziej pasuje do ich talentów.
  • 25.08.2010 (22:20)
    ~bani
    aktorskie beztalencie,kto was wkręcił oraz ile to kosztowało?no i te pryszcze "aktorskie",chyba już dzieci w przedszkolu wiedzą skąd się biorą,walcie się tak dalej aktoray!
  • 25.08.2010 (22:17)
    ~nemo
    Marzenia to dobra rzecz. Trzeba jednak czegoś więcej gdy się chce coś w życiu osiągnąć. Jak będzie dobry w tym co robi, sami go znajdą.