Reklama

Reklama

    • Anna Karczmarczyk: Jestem starą duszą w młodym ciele

      Jako nastolatka wystąpiła w „Na Wspólnej”, gdzie zagrała szkolną koleżankę serialowej Oli (Marta Wierzbicka). Później przyszedł czas na kino i jej rolę w kontrowersyjnym filmie „Galerianki”. Czy miała opory, żeby wcielić się w dziewczynę, która swoje potrzeby zaspokaja dzięki sponsorom? - Miałam 16 lat i bez wahania zgodziłam się na wszystko, co ta rola ze sobą niosła. Rodzice wierzą w moje decyzje, ale oczywiście zwrócili mi uwagę, że mogę mieć problemy z odwagą na planie przy scenach erotycznych. Pytali reżyserkę jak te sceny mają być pokazane itd. A ja i tak bardzo chciałam zagrać. Ta rola była dla mnie wyzwaniem, nauką i dała mi odwagę do przełamania swoich lęków i barier. Jeśli kobieta jest aktorką, to jej ciało jest narzędziem i gra całą sobą! – zdradziła Karczmarczyk w jednym z wywiadów.

      • Ania Karczmarczyk talent aktorski odkryła w sobie wcześnie. Już jako dziecko uczęszczała na szereg castingów i przesłuchań. Wtedy zapisała się do agencji aktorskiej. Ambicja plus asertywność - to jej przepis na sukces. Pomimo swojego młodego wieku wierzy, że dzięki ciężkiej pracy czekają ją sukcesy w tym, co lubi robić najbardziej - w aktorstwie. - Gdy masa moich znajomych wychodziła na piwo do parku, ja pakowałam plecak i jechałam na casting, czy na zdjęcia. Jeżeli czegoś się naprawdę chce, jeżeli się do tego dąży, na pewno się uda. Trzeba mocno wierzyć i ciężko pracować - zdradza gwiazda.
      • Od dawna interesuje się technologią żywienia. Dlatego, po skończeniu gimnazjum, postanowiła rozwijać swoje zainteresowania w szkole o takim profilu. Jednak zamiast wymarzonej dietetyki, jako kierunek studiów ostatecznie wybrała aktorstwo: - Aktorstwo jest moją pasją i sensem życia. Mój profesor powiedział, że ten zawód jest dla ludzi nieśmiałych. Zgadzam się z nim. To zajęcie, które pomaga przełamać wiele lęków. Grając, można być kim się chce i robić to na co w realnym życiu brakuje odwagi – powiedziała w wywiadzie dla „Świata Seriali”.
      • Jako nastolatka wystąpiła w „Na Wspólnej”, gdzie zagrała szkolną koleżankę serialowej Oli (Marta Wierzbicka). Później przyszedł czas na kino i jej rolę w kontrowersyjnym filmie „Galerianki”. Czy miała opory, żeby wcielić się w dziewczynę, która swoje potrzeby zaspokaja dzięki sponsorom? - Miałam 16 lat i bez wahania zgodziłam się na wszystko, co ta rola ze sobą niosła. Rodzice wierzą w moje decyzje, ale oczywiście zwrócili mi uwagę, że mogę mieć problemy z odwagą na planie przy scenach erotycznych. Pytali reżyserkę jak te sceny mają być pokazane itd. A ja i tak bardzo chciałam zagrać. Ta rola była dla mnie wyzwaniem, nauką i dała mi odwagę do przełamania swoich lęków i barier. Jeśli kobieta jest aktorką, to jej ciało jest narzędziem i gra całą sobą! – zdradziła Karczmarczyk w jednym z wywiadów.
      • Potem mogliśmy zobaczyć ją jeszcze w kilku serialach. „Przystań”, „Siła wyższa” i większa rola w „M jak miłość”. W jaki sposób dostała się do najpopularniejszej polskiej telenoweli? - Przyszłam na casting do serialu. Miałam do zagrania trzy sceny. Jedną z nich była scena w samochodzie, gdy widzowie po raz pierwszy poznają moją bohaterkę - Olę. Już na castingu pomyślałam, że fajnie by było zagrać taką żywiołową postać. Na zdjęciu z serialowym Pawłem (Rafał Mroczek).
      • Obecnie możemy oglądać ją w „Na dobre i na złe”, gdzie wciela się w stażystkę – Olę Pietrzak. Co czeka jej bohaterkę po wakacjach?
      • Wierni fani „Na dobre i na złe” z pewnością pamiętają, że randka w ciemno skończyła się dla Oli i Przemka w łóżku! Kiedy później Pietrzakówna dowiedziała się, że będą razem pracowali w szpitalu, przyznała, że seks nic dla niej nie znaczył. W powakacyjnych odcinkach „Na dobre i na złe” okaże się, że namiętna noc będzie brzemienna w skutki. Dosłownie! Pozytywny wynik testu ciążowego zasmuci Olę. Dziewczyna będzie chciała jak najszybciej poinformować Zapałę o nieplanowanej ciąży. Tyle, że Przemek będzie jej unikał i nie znajdzie czasu na rozmowę. To jeszcze bardziej załamię śliczną stażystkę…
      • O jakiej roli marzy? - Mogłabym zagrać w biografii Brigitte Bardot (śmiech)! Ale tak naprawdę na dzień dzisiejszy trudno jest mi mieć takie marzenia. Chcę tylko spróbować różnych ról, różnych gatunków filmowych...
      • Nieczęsto możemy spotkać ją na salonach. Nie lubi brylować w świetle fleszy. Śmieje się, że w rodzinnym Otwocku żaden paparazzo jej nie znajdzie! - Wolę wypić lampkę wina w dobrym towarzystwie w piątkowy wieczór, niż pisać się na jakieś klubowe eskapady. Taka już jestem. Czasem się śmieję, że jestem starą duszą w młodym ciele (śmiech).
      • Ania dobrze wie, co chciałaby podkraść swoim ulubionym aktorkom: - Mogłabym być taką sklejką humoru Meryl Streep, opanowania Kate Winslet, seksowności Scarlet Johansson, stylu Beaty Tyszkiewicz oraz dykcji Krystyny Jandy! Jakby dało się tak zrobić, to ja bym była zachwycona! - zdradziła w jednym z wywiadów Ania i po chwili zastanowienia dodała z uśmiechem: - Dobra, dorzućmy jeszcze figurę Penelope Cruz!
      • W marcu tego roku pojawiła się w Teatrze Komedia na premierze polskiej inscenizacji broadwayowskiego hitu „Klatka wariatek”. W spektaklu debiutował bowiem jej partner,  przystojniak z „Hotelu 52”, Kamil Kula. Na razie ani Ania, ani Kamil nie chcą opowiadać publicznie o tym, co ich łączy. Nie kryją jednak, że są sobą oczarowani.
      • Jej wielką pasją są.. motocykle! Choć to krucha i delikatna dziewczyna, na jednośladzie radzi sobie lepiej niż niejeden harleyowiec! - Na razie jeżdżę na motocyklu starszego brata. Marzę o chopperze. Ale to daleka przyszłość. Już niedługo kupię sobie własny, skromniejszy. I mam nadzieję, że w tegoroczne wakacje wyruszymy w długą podróż – zdradza na łamach „Świata Seriali”.
    • Anna Karczmarczyk: Jestem starą duszą w młodym ciele

      Galeria:

      Wie, że w zawodzie, który wybrała nic nie zostanie jej podane na srebrnej tacy. Dlatego potrafi walczyć o swoje. Nie chce być celebrytką, tylko aktorką. Obecnie możemy oglądać ją w „Na dobre i na złe”, gdzie już zdołała rozkochać w sobie jednego z największych przystojniaków. A jaka prywatnie jest Anna Karczmarczyk? Sprawdźcie!

      Opis:

      Jako nastolatka wystąpiła w „Na Wspólnej”, gdzie zagrała szkolną koleżankę serialowej Oli (Marta Wierzbicka). Później przyszedł czas na kino i jej rolę w kontrowersyjnym filmie „Galerianki”. Czy miała opory, żeby wcielić się w dziewczynę, która swoje potrzeby zaspokaja dzięki sponsorom? - Miałam 16 lat i bez wahania zgodziłam się na wszystko, co ta rola ze sobą niosła. Rodzice wierzą w moje decyzje, ale oczywiście zwrócili mi uwagę, że mogę mieć problemy z odwagą na planie przy scenach erotycznych. Pytali reżyserkę jak te sceny mają być pokazane itd. A ja i tak bardzo chciałam zagrać. Ta rola była dla mnie wyzwaniem, nauką i dała mi odwagę do przełamania swoich lęków i barier. Jeśli kobieta jest aktorką, to jej ciało jest narzędziem i gra całą sobą! – zdradziła Karczmarczyk w jednym z wywiadów.

      Autor:

      Podsiebierska

      Źródło:

      AKPA

    • Oceń zdjęcie z galerii

      Ocen: 112
    • Reklama

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz
rever

rever -

ależ Wierzbicka ma tu myślącą minę... a "Galerianki" w praktyce okazały się tak słabym scenariuszowo filmem, nie nawet nie miała okazji zaprezentować tam jakiegoś wielkiego aktorstwa...