Reklama

Reklama

Newsy

Sympatyczny facet jestem

Piątek, 12 lipca 2013 (05:00)
Więcej na temat: Ranczo, seriale, tv, Bogdan Kalus, Ranczo 8

Bogdan Kalus to człowiek wielu talentów. Jest aktorem, ale mógłby grać na perkusji albo prowadzić restaurację. Rola Hadziuka w "Ranczu" przysporzyła mu mnóstwo fanów.

Zdjęcie

Bogdan Kalus już 25 lat jest aktorem i nie ma nic przeciwko temu, by pracować w tym zawodzie jeszcze drugie tyle. /Niemiec /AKPA
Bogdan Kalus już 25 lat jest aktorem i nie ma nic przeciwko temu, by pracować w tym zawodzie jeszcze drugie tyle.
/Niemiec /AKPA


Reklama

Prawdziwy mężczyzna powinien spłodzić syna, zasadzić drzewo i zbudować dom. Co było najtrudniejsze w Pana przypadku?

- Drzewo zasadziłem dość łatwo. Syna, nie wiem, czy łatwo, ale też mam (śmiech). Natomiast z domem mi się nie udało. Budowa domu, a wiem to od mojego przyjaciela Sylwka Maciejewskiego, wcale nie jest łatwa.

Syn chociaż udany?

- Bardzo! Piotr ma 18 lat, gra na gitarze basowej, pracuje w Radiu Katowice, gdzie prowadzi audycję "Czas na Nas". Być może z tą dziedziną zwiąże swoją przyszłość.

Czy muzyczne talenty syn odziedziczył po ojcu?

- Chyba tak (śmiech), chociaż ja gram na perkusji. Z okazji 25-lecia mojej pracy artystycznej zagraliśmy nawet razem. Ale daliśmy czadu! Od lat chodzi mi po głowie pomysł, żeby kupić sobie perkusję...

To dlaczego Pan nie kupuje?

- Bo nie mam jej gdzie postawić. Musiałbym jednak chyba ten dom zbudować (śmiech).

A żona? Znalazłoby się dla niej miejsce w zespole?

- Kasia mogłaby nam pisać teksty po angielsku albo chociaż podrzucać jakieś słówka.

Czy oprócz zamiłowania do muzyki, syn otrzymał też geny aktorskie?

- Ma za sobą debiut. Zagrał w "Ranczu". To była dla niego miła przygoda, bo lubi moich kolegów z planu.

Kiedy patrzy Pan na swoje życie zawodowe z perspektywy 25 lat, to jakie nasuwają się refleksje?

- Przez 25 lat, dziedziną nr 1 był dla mnie teatr. Zanim pojawiłem się na jakimkolwiek ekranie, przez kilkanaście lat grałem tylko w teatrze. Pamiętam kolegów, którzy w połowie lat 90. dworowali ze mnie: - Jaki z Ciebie aktor, skoro nie grasz w telewizji. No to teraz już gram! Teatr daje więcej satysfakcji, ale popularność przyniosły mi seriale. Byłoby fajnie, gdyby przez kolejne 25 lat popracować jako aktor.

Miał Pan inny pomysł na życie niż aktorstwo? - Jeśli miałbym robić coś innego, to w grę wchodzi gra na perkusji albo prowadzenie restauracji.

Lepiej Pan gotuje czy zarządza?

- Z zarządzaniem bywa różnie. Ale nieźle gotuję, a do tego znam się na winach... i na whisky też. Małe bistro ze śródziemnomorską kuchnią mógłbym otworzyć.

Kolekcjonuje Pan smaki podróżując po świecie?

- Kiedy podróżuję po Europie czy Azji, zaglądam do knajp. Jeśli coś mi smakuje, to idę do kucharza i proszę o przepis.

I daje?

- Zwykle Nie chce, ale od czego jest alkohol, który łączy ludzi. Czasami udaje się coś wypertraktować. Jestem otwarty na nowinki, nie brzydzę się żadnych egzotycznych potraw.

Jest Pan rozpoznawany jako Tadeusz Hadziuk. Jak reaguje Pan na zaczepki fanów "Rancza"?

- Spotykam się z dużą sympatią, bo sam przecież jestem sympatycznym facetem. Ludziom podoba się, że w "Ranczu" pokazujemy świat taki, jaki jest naprawdę. W każdej małej miejscowości można znaleźć podobny do naszego sklep i ławeczkę. Oczywiście, zdarzają się propozycje wyskoczenia na Mamrota. Na szczęście są to przypadki marginalne. Uśmiechy kierowane do mnie mówią, że jest OK.

I wtedy Pan sobie myśli, że miło jest być aktorem?

- Albo kiedy jeździmy z naszym przedstawieniem "Mamrot" za ocean - do Toronto, New Jersey, Nowego Jorku czy Chicago. Na Manhattanie wychodzę z hotelu - skręcam w lewo i jestem na Broadwayu, idę w prawo i jestem na Piątej Alei. I jeszcze mi za to płacą! (śmiech). Idealna sytuacja w życiu i jeszcze jeden dowód popularności "Rancza".    

Zdjęcie

Kumple z ławeczki w Wilkowyjach – Solejuk (Sylwester Maciejewski), Pietrek (Piotr Pręgowski) i Hadziuk (Bogdan Kalus). /Grąbczewsk /AKPA
Kumple z ławeczki w Wilkowyjach – Solejuk (Sylwester Maciejewski), Pietrek (Piotr Pręgowski) i Hadziuk (Bogdan Kalus).
/Grąbczewsk /AKPA

Rozmawiała EWA JAŚKIEWICZ

Artykuł pochodzi z kategorii: Ranczo

Tele Tydzień
  • Oceń tekst

    Ocen: 89

Polecamy

Reklama

Skomentuj artykuł: Sympatyczny facet jestem

Wasze komentarze (91)

Dodaj komentarz
tes

~tes -

bardzo pana lubimy,jest pan dobrym aktorem i Ranczo jest super !! z przyjemnoscia ogladamy pana w Ranczu.

martynkamgk

martynkamgk -

:)

jacek

~jacek -

kalus ty i szkoła muzyczna ? a co robiłeś w zawodówce ogrodniczej w Tychach i to 2-lata w pierwszej klasie? by potem z trudem zaliczyć 2-gi rok?-ty mały chorzowski kłamco !

ra

~ra -

Serial powinni oglądać nasi politycy - to się czegoś nauczą.

Irene

~Irene -

Super serial. Pol zartem, pol serio ale naprawde warto popatrzec. Ja ogladam go chetnie, nawet powtorki. Laweczka i inne postacie jak rowniez wojt/ksiadz w jednej osobie to prawdziwy aktorski talent. Serial dla doroslych i dla dzieci. Moj wnuk ma 9 lat i chetnie go oglada. Smiejemy sie razem. Pozdrawiam wszystkich z Rancza. Oby powstawaly dalsze odcinki, tego sobie zyczymy i wam wszystkim.

hanka

~hanka -

serial o prostakach dla prostakow

Wiedzon

~Wiedzon -

Ten, serial to kpina nie tylko ze wsi, ale też żenada, środowisk małomiasteczkowych. Picie przed sklepem ?, kto dziś pije przed sklepem ???, Muzyk Disco Polo, jakiś pajac, dredy, jakaś gruba baba, uwydatnione bezguścia ???- reżyser powinien włączyć dysko relaks lub inny tego typu program muzyczny i zobaczyć jak wyglądają wykonawcy tego typu muzyki ? Jakiś stary policjant, na usługach wójta?, nie dość że stary do gra rolę nastolatka ? Najważniejszy temat, na plebani to kwestia OBIADU ?, robienie z księży jakiś prowincjuszy ?

zazum

~zazum -

" Prawdziwy mężczyzna powinien spłodzić syna, zasadzić drzewo i zbudować dom "......... - ten tekst wymyślił na pewno jakiś chłop np.ze wsi .

telemaniak

~telemaniak -

wow, skoro Ranczo pokazuje świat takim jaki jest to ja ulepie parę zakalców, sprzedam je w swoim miasteczku, a potem wybuduje dom, pójdę na studia i wykarmię piątkę dzieci!

LoLo

~LoLo -

Pieniadz robi sie Bogiem, pogon za pieniadzem, pogon za nowym Bogiem XXI wieku wyprodukowanym z papieru, i z metalu(bilon). Obserwuje ze sporo ludzi dla ktorych pieniadze nie byly najwazniejsze zmieniaja zdanie. Pieniadz kawalek papierka ktory sprytnie owinal swiat, zawladnal nasza planeta i dokonal jej podoboju wyzwalajac w nas najgorsze cechy poczawszy od skrajnego hedonizmu po zabijanie za pieniadz. Wyjsciem w przyszlosci bedzie tworzenie enklaw, zamknietych osad, gdzie powrocimy do tradycyjnych metod opracowanych przez naszych protoplastow, gdzie pieniadz nie bedzie mial zadnej wartosci, a bedziemy zyc w systemie uslugowo-handlowo wymiennym. Beda to osady gdzie bedziemy uprawiac ziemie, inwentarz, beda to spoleczenstwa mikro-komuny! Pojdziemy w minimalizm, aby przezyc potrzebne sa tylko trzy rzeczy; zywnosc, plyn i cieplo w zimie. Odteniemy sie od internetu i wszelakich mediow, chociaz prad bedziemy wytwarzac za pomoca prostego mechanizmu turbinowego dla wlasnych potrzeb. Wieczorami bedziemy robic ogniska ze spiewem i tancami aby nasze zycie nie bylo nudne. Zbudujemy wlasne koscioly skromne z drewna, bedziemy posiadac straz pilnujaca porzadku. Bedziemy miec tez wlasnych lekarzy. Wszelkie objawy przemocy,zlodziejstwa,nieucziwosci beda karane przez nasza rade starszych wydaleniem z osady! Jedna zasada osady takie moga tworzyc ludzie o wysokim wspolczynniku moralnosci. To bedzie nasza szansa na przetrwanie w swiecie pieniedzy, cyfrowej rewolucji przemocy i nienawisci!