Reklama

Reklama

Newsy

Mąż jest mężczyzną i miłością jej życia!

Czwartek, 30 sierpnia 2012 (07:47)

Kiedy Małgorzata Braunek, czyli Basia Jabłonowska z "Życia nad rozlewiskiem", poznała swojego męża Andrzeja Krajewskiego, była u szczytu popularności i należała do grona największych gwiazd polskiego kina. Postanowiła jednak zrezygnować z kariery, by wieść spokojne życie u boku ukochanego.

Zdjęcie

Małgorzata Braunek, Andrzej Krajewski i ich córka, Orina Krajewska /Agencja W. Impact
Małgorzata Braunek, Andrzej Krajewski i ich córka, Orina Krajewska
/Agencja W. Impact
- Miałam świadomość, że ta miłość będzie wymagała poświęceń, bo oboje nie byliśmy wtedy wolni, ale zaryzykowaliśmy i dziś, po latach, wiemy, że było warto - mówi Małgorzata Braunek, która u boku Andrzeja Krajewskiego spędziła ostatnie 37 lat.

Reklama

Aktorka nie kryje, że zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. Do dziś pamięta, jak ubrany był Andrzej w chwili, kiedy go poznała, co mówił, jak się zachowywał...

- Był niezwykle barwną postacią, hipisem, obieżyświatem, a jego opowieści o dalekich podróżach brzmiały jak baśnie z tysiąca i jednej nocy - wspomina.

Urzekło ją, że Andrzej, który na stałe mieszkał wtedy w Szwecji, nie rozpoznał w niej Izabeli Łęckiej z "Lalki" i Oleńki z "Potopu". Dostrzegł w niej po prostu piękną i wrażliwą dziewczynę, która zrobiła na nim piorunujące wrażenie. Małgorzata Braunek miała już wtedy za sobą dwa nieudane małżeństwa, wychowywała syna Xawerego ze związku z Andrzejem Żuławskim, ale rzuciła się ramiona nowo poznanego mężczyzny.

Andrzej Krajewski namówił ją na długą podróż do Azji, podczas której Małgorzata Braunek zafascynowała się filozofią zen i buddyzmem. Postanowiła wtedy na dłużej wycofać się z aktorstwa i po prostu korzystać z uroków życia.

Pobrali się po powrocie z jednej z wypraw do Indii. Choć wcale nie chcieli brać ślubu, uznali, że zawarcie małżeństwa ułatwi im codzienne życie. Andrzej był obywatelem Szwecji, a obowiązujące wtedy prawo stanu wojennego nakazywało mu wyjeżdżać z Polski co trzy miesiące.

- Kiedy się pobraliśmy, nie musiał już mnie zostawiać - śmieje się Małgorzata.

Owocem ich wielkiej miłości jest piękna córka, Orina Krajewska, czyli Agata z "Życia nad rozlewiskiem", która bardzo przypomina mamę z okresu jej największej popularności.

Małgorzata Braunek nie kryje, że Andrzej jest mężczyzną i miłością jej życia.

- 37 lat temu, gdy zobaczyłam go po raz pierwszy, poczułam, że tylko u jego boku odnajdę prawdziwe szczęście. Nie myliłam się... - mówi aktorka.

Artykuł pochodzi z kategorii: Cisza nad rozlewiskiem

Agencja W. Impact
  • Oceń tekst

    Ocen: 11

Polecamy

Reklama

Skomentuj artykuł: Mąż jest mężczyzną i miłością jej życia!

Wasze komentarze (5)

Dodaj komentarz
Viola

~Viola -

Szkoda, że tacy ludzie odchodzą - tak szybko. Wyrazy głębokiego współczucia dla całej rodziny.

ard

~ard -

Piekna kobieta,niezwykle madra,dobra....i wspaniala aktorka....

oczka

~oczka -

autor ma chyba cosik z oczętami, córka i matka mają odmienną urode, po co pisać takie bzdury, wstyd

LLOOLL+

~LLOOLL+ -

Nie wiem czy kiedykolwiek p.Braunek była piękna?Dobrze że zrezygnowała z grania ale szkoda ,że wróciła.Z powyższego widać,żeby stać się "gwiazdą"(Orina) wystarczy mieć poparcie, a tak wielu zdolnych artystów nie ma szans przebić się do"zamkniętego kręgu artystów"

WW

~WW -

bardzo lubię Panią Małgosię bo grała epizod w 13 posterunku miała wtedy długie włosy i zagrała w pierwszym odcinku zgwałconą kobietę co Stępień ją przesłuchiwał nie wierzycie zobaczcie na you tubie.